A'la, ponieważ nie ma w nim ziemniaków, ale wyglądał jak tortilla. i zasadniczo nie był smażony tylko pieczony, więc nie wiem jak to nazwać. Zawsze wymyślam sobie taki obiad lub kolacje, kiedy resztki warzyw, takich jak papryka czy pomidor, i zioła powoli dogorywają.
Do tego omletu użyłam:
2 jaja
3 paluszki surimi
1/4 cebuli
ząbek czosnku
kawałek czerwonej papryki
kilka plastrów pomidora
garstkę mrożonego groszku
sól
pieprz
no i olej z pestek winogron do smażenia
Na rozgrzanym oleju podsmażyłam czosnek z cebulą i dorzuciłam surimi. Chwilę sie posmażyło i wrzuciłam pokrojoną w paseczki paseczki papryke i groszek.Gdy groszek się rozmroził przełożyłam to do małej formy na tartę i równomiernie rozprowadziłam. Następnie wlałam rozbełtane i doprawione solą i pieprzem jaja, przemieszałam. Na wierzch położyłam plastry pomidora. Szczerze nie pamiętam w jakiej temperaturze piekłam, ale chyba 180st bez termoobiegu, może 190st., jakieś 20-25 minut. Gotowy omlet wyjąć z foremki i przekroić na 4-6 części. Ja zjadłam z odrobiną ketchupu.
Niby to tylko 2 jaja, ale szczerze mówiąc najadłam się połową porcji
czwartek, 22 listopada 2012
środa, 21 listopada 2012
Muffinki jogurtowe
W końcu, po czasie podróżowania, powróciłam do domu i odzyskałam władzę w kuchni :)
Efektem moich działań, związanych z czyszczeniem lodówki: zużyciem jogurtu z kończącą się datą ważności, resztki borówek amerykańskich, ostatnich dwóch jajek, były śniadaniowe muffinki.
Przepis na nie jest prawie taki sam jak na ciasto jogurtowe opublikowany wcześniej, lecz do tych muffinek dodałam cukier trzcinowy Muscovado, co nadało ciastu bardzo ciekawy smak i fajny ciemny kolor.
Efektem moich działań, związanych z czyszczeniem lodówki: zużyciem jogurtu z kończącą się datą ważności, resztki borówek amerykańskich, ostatnich dwóch jajek, były śniadaniowe muffinki.
Przepis na nie jest prawie taki sam jak na ciasto jogurtowe opublikowany wcześniej, lecz do tych muffinek dodałam cukier trzcinowy Muscovado, co nadało ciastu bardzo ciekawy smak i fajny ciemny kolor.
piątek, 20 lipca 2012
Ślimaczki z ciasta francuskiego
A to taka wariacja na temat ciasta francuskiego ;)
Wczorajsza popołudniowa przekąska.
Słone ślimaczki
ciasto francuskie
ser żółty
koncentrat pomidorowy
przyprawa do pizzy lub oregano
czosnek w proszku
Rozmrożone ciasto rozwinąć, lekko rozwałkować, posmarować cienko koncentratem, posypać przyprawami i na koniec startym serem. Zwijać od strony dłuższej krawędzi do wewnątrz, równomiernie z obu stron. Tak zwinięte ciasto kroić a ok. 1cm plastry. Układać na blaszce na papierze do pieczenia w odstępach ok1,5-2 cm, bo ciasto rośnie podczas pieczenia. Piec w temperaturze 190-200°C przez 10-15min, aż ciasteczka nabiorą złocistego koloru.
Słodkie ślimaczki
ciasto francuskie
zmielony mak, ok. szklanki
rodzynki
skórka pomarańczowa
Rodzynki należy namoczyć w wodzie lub jak ktoś woli w alkoholu, minimum na 4 godziny, a najlepiej na noc.
Mak wymieszać ze skórką pomarańczową i rodzynkami. Rozmrożone ciasto rozwinąć, lekko rozwałkować, na nim rozłożyć przygotowaną masę. Zwijać od strony dłuższej krawędzi. Tak zwinięte ciasto kroić a ok. 1cm plastry. Układać na blaszce na papierze do pieczenia w odstępach ok1,5-2 cm, bo ciasto rośnie podczas pieczenia. Piec w temperaturze 190-200°C przez 10-15min, aż ciasteczka nabiorą złocistego koloru.
Smacznego :)
Wczorajsza popołudniowa przekąska.
Słone ślimaczki
ciasto francuskie
ser żółty
koncentrat pomidorowy
przyprawa do pizzy lub oregano
czosnek w proszku
Rozmrożone ciasto rozwinąć, lekko rozwałkować, posmarować cienko koncentratem, posypać przyprawami i na koniec startym serem. Zwijać od strony dłuższej krawędzi do wewnątrz, równomiernie z obu stron. Tak zwinięte ciasto kroić a ok. 1cm plastry. Układać na blaszce na papierze do pieczenia w odstępach ok1,5-2 cm, bo ciasto rośnie podczas pieczenia. Piec w temperaturze 190-200°C przez 10-15min, aż ciasteczka nabiorą złocistego koloru.
Słodkie ślimaczkiciasto francuskie
zmielony mak, ok. szklanki
rodzynki
skórka pomarańczowa
Rodzynki należy namoczyć w wodzie lub jak ktoś woli w alkoholu, minimum na 4 godziny, a najlepiej na noc.
Mak wymieszać ze skórką pomarańczową i rodzynkami. Rozmrożone ciasto rozwinąć, lekko rozwałkować, na nim rozłożyć przygotowaną masę. Zwijać od strony dłuższej krawędzi. Tak zwinięte ciasto kroić a ok. 1cm plastry. Układać na blaszce na papierze do pieczenia w odstępach ok1,5-2 cm, bo ciasto rośnie podczas pieczenia. Piec w temperaturze 190-200°C przez 10-15min, aż ciasteczka nabiorą złocistego koloru.
Smacznego :)
Sałatka z makaronu ryżowego z żółtym serem
Chyba nastało w moim życiu sałatkowe szaleństwo :) Praktycznie codziennie inna. Nie opisuję tu wszystkich, bo nie wszystkim robię zdjęcia, a sama nie lubię opisów potraw bez zdjęć, dlatego takowych nie publikuję.
Robiłam przedwczoraj mamie sałatkę z surimi na drugie śniadanie do pracy. Uwielbia ją (może kiedyś też ją opublikuję). A że z tej sałatki pozostało trochę makaronu ryżowego, postanowiłam go spożytkować :)
Składniki:
makaron ryżowy
ser żółty o intensywnym smaku
kukurydza
świeży ogórek
jajko ugotowane na twardo
szczypior
jogurt naturalny
majonez
sól, pieprz, zioła prowansalskie
Przygotowany, wg wskazówek na opakowaniu, makaron ryżowy wymieszać z pokrojonym w kostkę serem, ogórkiem, kukurydzą, posiekanym jajkiem i szczypiorem. Dodać jogurt i majonez. Ja zawsze mieszam ze sobą w proporcjach mniej więcej 3:1. Doprawić solą, pieprzem i ziołami. Proste i smaczne. Eksperyment zdecydowanie udany :)
Robiłam przedwczoraj mamie sałatkę z surimi na drugie śniadanie do pracy. Uwielbia ją (może kiedyś też ją opublikuję). A że z tej sałatki pozostało trochę makaronu ryżowego, postanowiłam go spożytkować :)
Składniki:
makaron ryżowy
ser żółty o intensywnym smaku
kukurydza
świeży ogórek
jajko ugotowane na twardo
szczypior
jogurt naturalny
majonez
sól, pieprz, zioła prowansalskie
Przygotowany, wg wskazówek na opakowaniu, makaron ryżowy wymieszać z pokrojonym w kostkę serem, ogórkiem, kukurydzą, posiekanym jajkiem i szczypiorem. Dodać jogurt i majonez. Ja zawsze mieszam ze sobą w proporcjach mniej więcej 3:1. Doprawić solą, pieprzem i ziołami. Proste i smaczne. Eksperyment zdecydowanie udany :)
poniedziałek, 16 lipca 2012
Sałatka z grillowanego bakłażana
Kupiłam jedynego w sklepie ładnego, świeżego, twardego bakłażana. Cała reszta była miękka i poobijana. niestety w moim mieście takie są wszędzie, więc miałam szczęście :)
Postanowiłam go usmażyć i zrobić pyszną sałatkę. Zasadniczo powinnam go ugrillować, ale odpalać grilla tylko na bakłażana to raczej bez sensu. Ale w najbliższym czasie jak odpalimy grilla zamierzam pogrillować na zapas to co się da :)
Sałatka jest prosta i odpowiednia na kolację.
Składniki:
bakłażan
pomidor malinowy lub gałązka pomidorków koktajlowch
mozzarella
kuskus
bulion warzywny
mięta
cytryna
oliwa
sól, pieprz
Bakłażana pokroić na centymetrowe plastry i posypać solą.. Odstawić na 15-20 min aby wyciągnąć z nich nadmiar wody. W tym czasie kuskus zalać bulionem warzywnym i pozostawić na 5-7 min.
Pomidora pokroić w kostkę lub, w przypadku koktajlowych, na pół, tak samo zrobić z mozzarellą.
Bakłażana osuszyć posolić i popieprzyć, następnie ugrilować lub usmażyć. Usmażone bakłażany pokroić na mniejsze kawałki.
Do przygotowanego kuskusu dodać posiekaną miętę, a następnie pomidora, mozzarellę i bakłażana. Polać oliwą i sokiem z cytryny, doprawić solą i pieprzem.
I gotowe :)
Szczerze, na zimno ta sałatka mi nie smakuje, więc pozostałą resztkę radze podgrzać, podsmażyć na patelni.
Smacznego!
Postanowiłam go usmażyć i zrobić pyszną sałatkę. Zasadniczo powinnam go ugrillować, ale odpalać grilla tylko na bakłażana to raczej bez sensu. Ale w najbliższym czasie jak odpalimy grilla zamierzam pogrillować na zapas to co się da :)
Sałatka jest prosta i odpowiednia na kolację.
Składniki:
bakłażan
pomidor malinowy lub gałązka pomidorków koktajlowch
mozzarella
kuskus
bulion warzywny
mięta
cytryna
oliwa
sól, pieprz
Bakłażana pokroić na centymetrowe plastry i posypać solą.. Odstawić na 15-20 min aby wyciągnąć z nich nadmiar wody. W tym czasie kuskus zalać bulionem warzywnym i pozostawić na 5-7 min.
Pomidora pokroić w kostkę lub, w przypadku koktajlowych, na pół, tak samo zrobić z mozzarellą.
Bakłażana osuszyć posolić i popieprzyć, następnie ugrilować lub usmażyć. Usmażone bakłażany pokroić na mniejsze kawałki.
Do przygotowanego kuskusu dodać posiekaną miętę, a następnie pomidora, mozzarellę i bakłażana. Polać oliwą i sokiem z cytryny, doprawić solą i pieprzem.
I gotowe :)
Szczerze, na zimno ta sałatka mi nie smakuje, więc pozostałą resztkę radze podgrzać, podsmażyć na patelni.
Smacznego!
Kotlety z kalafiora
Mój wczorajszy obiad :)
Wielki kalafior wystarczył mi na dwie kolacje i dwa obiady. Dość oszczędnie :) A są coraz smaczniejsze więc warto je wykorzystywać.
Chyba zacznę robić kotleciki ze wszystkiego co jest możliwe. Są smaczne, pożywne no i zdrowe ( jeśli smażone na małej ilości tłuszczu).
Składniki (na 6-8 kotlecików):
pół średniego koalafiora
1/2 cebuli
ząbek czosnku
jajko
3 łyżki kaszy manny
opcjonalnie mąka przenna
pietruszka
sól, pieprz
Kalafiora ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzić, ostudzić i rozgnieść widelcem. Na odrobinie oleju podsmażyć cebulkę i czosnek i dodać do kalafiora. Dodać jajko i kaszę mannę i wymieszać. Następnie wrzucić posiekaną pietruszkę ( ja dodałam jeszcze trochę świeżego groszku, bo miałam). Jeśli konsystencja masy jest nie ścisła, można dodać mąkę. Kotleciki smażyć na rozgrzanym oleju (niewielkiej ilości). Można tez kotleciki obtoczyć w mące lub w jajku i bułce tartej.
Mniam :)
Wielki kalafior wystarczył mi na dwie kolacje i dwa obiady. Dość oszczędnie :) A są coraz smaczniejsze więc warto je wykorzystywać.
Chyba zacznę robić kotleciki ze wszystkiego co jest możliwe. Są smaczne, pożywne no i zdrowe ( jeśli smażone na małej ilości tłuszczu).
Składniki (na 6-8 kotlecików):
pół średniego koalafiora
1/2 cebuli
ząbek czosnku
jajko
3 łyżki kaszy manny
opcjonalnie mąka przenna
pietruszka
sól, pieprz
Kalafiora ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzić, ostudzić i rozgnieść widelcem. Na odrobinie oleju podsmażyć cebulkę i czosnek i dodać do kalafiora. Dodać jajko i kaszę mannę i wymieszać. Następnie wrzucić posiekaną pietruszkę ( ja dodałam jeszcze trochę świeżego groszku, bo miałam). Jeśli konsystencja masy jest nie ścisła, można dodać mąkę. Kotleciki smażyć na rozgrzanym oleju (niewielkiej ilości). Można tez kotleciki obtoczyć w mące lub w jajku i bułce tartej.
Mini serniczki z tofu
Zdrowo, wegetariańsko, a nawet wegańsko :)
A taka to była zabawa twórcza z tofu. Poza smażonym nigdy nic wcześniej nie robiłam. Wierzę głęboko w to, że rzeczywiście będzie to przerażająco zdrowe ;)
Chyba każdy wie, czym jest tofu. Jest to biały ser powstający w procesie koagulacji mleka sojowego. Jest bogate w wapń oraz inne składniki odżywcze. Tofu raczej nie ma smaku, dlatego jest bardzo uniwersalne, można mu nadawać jakikolwiek smak. Można je smażyć, dusić, piec.
Składniki:
1 i 1/2 kostki tofu (ok. 350-370g)
1/2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego lub 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
czubata łyżeczka sody
cukier wanilinowy, lub wanilia i cukier
2 łyżki syropu z agawy lub brązowego cukru, lub innego słodziwa
mleko sojowe
olej z pestek winogron lub inny
pokruszone ciasteczka kruche
owoce
Tofu należy zmielić lub zblendować. Następnie dodać budyń, cukier, syrop i sodę. Wymieszać. Masa powinna być dość gęsta, tak żeby można było porcjować łyżką, ale żeby nie zbijała się w kulę przy mieszaniu (coś jakby masa na muffinki). Jeżeli masa jest zbyt gęsta należy rozrzedzić ją mlekiem sojowym.
Ja piekłam mini serniczki w formie na muffinki. Na dno foremek wyłożyłam pokruszone herbatniki wymieszane z olejem tak by konsystencją przypominało to mokry piasek. Na ten spód wyłożyłam po odrobinie jagód, choć myślę jednak, że brzoskwinie będą lepsze. Na owoce wyłożyłam masę tofu. Popełniłam mały błąd, bo spód nie do końca przylgą do masy. Trzeba wykładać ją małymi porcjami i dociskać. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180st. i piec przez ok 25 min. Ja podałam babeczki ze zmiksowanymi jagodami z odrobiną brązowego cukru i mleka sojowego.
Kolega stwierdził, że jest to przerażająco zdrowe ;P
A taka to była zabawa twórcza z tofu. Poza smażonym nigdy nic wcześniej nie robiłam. Wierzę głęboko w to, że rzeczywiście będzie to przerażająco zdrowe ;)
Chyba każdy wie, czym jest tofu. Jest to biały ser powstający w procesie koagulacji mleka sojowego. Jest bogate w wapń oraz inne składniki odżywcze. Tofu raczej nie ma smaku, dlatego jest bardzo uniwersalne, można mu nadawać jakikolwiek smak. Można je smażyć, dusić, piec.
Składniki:
1 i 1/2 kostki tofu (ok. 350-370g)
1/2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego lub 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
czubata łyżeczka sody
cukier wanilinowy, lub wanilia i cukier
2 łyżki syropu z agawy lub brązowego cukru, lub innego słodziwa
mleko sojowe
olej z pestek winogron lub inny
pokruszone ciasteczka kruche
owoce
Tofu należy zmielić lub zblendować. Następnie dodać budyń, cukier, syrop i sodę. Wymieszać. Masa powinna być dość gęsta, tak żeby można było porcjować łyżką, ale żeby nie zbijała się w kulę przy mieszaniu (coś jakby masa na muffinki). Jeżeli masa jest zbyt gęsta należy rozrzedzić ją mlekiem sojowym.
Ja piekłam mini serniczki w formie na muffinki. Na dno foremek wyłożyłam pokruszone herbatniki wymieszane z olejem tak by konsystencją przypominało to mokry piasek. Na ten spód wyłożyłam po odrobinie jagód, choć myślę jednak, że brzoskwinie będą lepsze. Na owoce wyłożyłam masę tofu. Popełniłam mały błąd, bo spód nie do końca przylgą do masy. Trzeba wykładać ją małymi porcjami i dociskać. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180st. i piec przez ok 25 min. Ja podałam babeczki ze zmiksowanymi jagodami z odrobiną brązowego cukru i mleka sojowego.Kolega stwierdził, że jest to przerażająco zdrowe ;P
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







